8% z niczego – OFF w sieci
wtorek, 27.10.09r. Opublikowano w OFF w sieci | 8 komentarze(y) »Słowa kluczowe: 8% z niczego, Butcher’s Films, film, filmOFF.pl, historia, konkurs, muzyka, off, OFF w sieci, Offeliada, zdjęcia
Kilka dni temu zakończyła się tegoroczna OFFELIADA 2009. Główną nagrodę w kategorii “film fabularny” zdobył obraz “8% z niczego”. Dostaliśmy informację iż decyzja jury nie każdemu przypadła do gustu, było słychać głosy że film jest dobry, ale nie na tyle by dostać główną nagrodę. Nie nam oceniać jest wynik konkursu, dlatego pozostawiamy wam to do własnego osądu. W dzisiejszym wydaniu “OFF w sieci” przedstawiamy film Przemysława Filipowicza “8% z niczego”. Czekamy na wasze opinie w komentarzach.
Tytuł: 8% z niczego
Produkcja: Butcher’s Films
Reżyseria: Przemysław Filipowicz
Scenariusz: Przemysław Filipowicz (na motywach opowiadania Etgara Kereta)
Zdjęcia: Artur Michalik
Muzyka: Mateusz Celmer, Tomasz Celmer
Montaż: Przemysław Filipowicz
Rok produkcji: 2009 (Polska)
Czas trwania: 20
Krótki opis filmu:
Historia Andrzeja, pośrednika nieruchomości, który poprzez swoich klientów zostaje nieoczekiwanie wplątany w skomplikowaną intrygę miłosną.
Film ze względu na ograniczenia YouTube jest pocięty na dwie części.

8 komentarze(y) » do “8% z niczego – OFF w sieci”
kurcze w tym 8% z niczego praktycznie nie wiadomo o co chodzi, niby jest temat przewodni, ze zdrada i zona probuje sie dowiedziec, ale plytko pokazane, tak zwyczajnie, jesli chodzi o realizacje to owszem najlepiej, wiadomo, od zawsze butchersi maja dobry sprzet i dobrze to robią, ale nie wiem, jak reszta filmów, wiec nie wiem czy zasluzenie zdobyli
Cierpliwy gosciu i tak był z tym “Hubertem” ;p
Film jak dla mnie sredni. Miedzy “akcjami” nudne, ciagnace sie wstawki. Ale pomysl na film niezly.
Pierwszego miejsca bym jednak nie dala.
pozdrawiam
Pierwszy raz oglądałem film w którym nie ma zakończenia. Człowieku, zastanów się, po co robisz takie smęty o niczym? To co u Ciebie jest rozwiązaniem intrygi (żona oszukała pośrednika by dowiedzieć się czegoś o kochance) powinno być punktem zwrotnym i wyjściem do dalszej akcji. Domyślam się że kręcąc ten “dramat” chciałeś się wpisać w kanon filmów z artystycznymi pretensjami.
Widzę że większość osób jest raczej na “nie”. A czy jest ktoś komu się film totalnie spodobał i jest nim zachwycony??
Oj raczej nie znajdzie sie tu taka osoba…
Krytyka jest dobra, ale kurde czlowiek sie uczy, nie jezdzijcie po nim jak po szmacie… TO nie Federico Fellini,neorealiści-Rossellini ,De Sicca,De SAntis.Jeszcze Luchino Visconti czy Roman Polański …. wymieniac mozna byloby duzo…
Skuszony recenzja o “intrydze milosnej” obejrzalem ten film i szczerze musze przyznac, ze jest kiepski. Poczatek bardzo dobry i zapowiada ciekawe rozwiniecie akcji ale sposob pokazania fabuly bardzo slaby i ma sie wrazenie ze film urywa sie w polowie watku… ale skoro to dopiero poczatek kariery rezyserskiej to miejmy nadzieje ze w 90 minutach watki beda bardziej rozwiniete.
“intryga miłosna” to tylko oficjalny opis filmu, a nie recenzja
a mnie akurat podobało się ujęcie tematu w ten sposób.Dobrze pokazane relacje między ludźmi-to,co dla jednych jest dramatem życia,drugich w ogóle nie rusza,bo nie dotyczy ich w danym momencie.Słowa “ale na szczęście nic się nie stało,ważne,że my żyjemy”skierowane przez Andrzeja do kobiety,dla której życie w pewien sposób właśnie się skończyło,najlepiej tego dowodzą.Jeśli zaś chodzi o zakończenie,to jak można powiedzieć,że go tu nie ma???przecież właśnie o to chodzi-dla gościa NIC SIĘ NIE STAŁO i leci sobie dalej ze swoim życiem,w którym największym problemem jest to,że ktoś myli jego imię.Ja tak odbieram tę historię i uważam,że temat był pokazany czysto i klarownie-ale każdy ma prawo do swoich odczuć;)